Coraz większe problemy transportu drogowego

Polska jest jedną z największych europejskich potęg w branży TSL (transport, spedycja, logistyka). Jednak nad tą potęgą wiszą coraz ciemniejsze chmury. Choć sytuacja jeszcze nie osiągnęła poziomu krytycznego, za kilka lat może tak się stać, jeśli nie uda się zwalczyć pewnych problemów, z którymi branża TSL w Polsce się boryka.

 

Problemy polskiej branży TSL zostały przedstawione podczas konferencji z udziałem jej przedstawicieli w maju 2017 roku w Warszawie. Oto najważniejsze z nich.

 

Zadłużenie

 

Z roku na rok rośnie poziom zadłużenia polskich firm transportowych. Coraz częściej pojawiają się zatory płatnicze, powodujące opóźnienia w regulowaniu należności za usługi. Długi polskich firm transportowych (oraz ilość zasłużonych podmiotów) niekoniecznie mają związek ze złym zarządzaniem, niegospodarnością. Wpływ na to mają także nowe regulacje, wprowadzane przez Unię Europejską. Nie bez znaczenia są też kłopoty w relacjach gospodarczych z Rosją, w szczególności nakładane przez nią co jakiś czas embarga.

 

Odnośnie do zatorów płatniczych, niepokojące jest to, że od lat wydłuża się czas oczekiwania na płatności za usługę. Wzrost tym względzie wynosi czasami nawet ponad 30 procent. Na szczęście sytuacja powoli, ale się poprawia.

 

Brak kierowców

 

Czasy, kiedy w kierowcach można było przebierać jak w ulęgałkach, dawno się skończyły. Coraz trudniej jest znaleźć odpowiedniego pracownika, zarówno pod kątem doświadczenia zawodowego, jak i posiadania stosownych uprawnień. Według różnych szacunków niedobór kierowców wynosi od 60 do 100 tys. Zdecydowana większość obecnie zatrudnionych to kierowcy, którzy w najbliższych kilku latach przejdą na emeryturę.

 

Zlikwidowanie trendu byłoby możliwe, gdyby rokrocznie dopływało do zawodu około 60 tys. nowych kierowców. Tak się jednak nie dzieje. Powodem jest, chociażby brak rozwiniętego systemu szkolenia kierowców, jak i nieatrakcyjne dla młodych ludzi warunki zatrudnienia. Jest to jeden z najistotniejszych problemów, który może w dłuższej perspektywie spowodować kryzys w gospodarczy i spadek roli Polski w branży TSL w wymiarze europejskim.

 

Przepisy europejskie

 

Sytuacji nie ułatwiają też władze Unii Europejskiej. Coraz częściej wprowadzają bardzo restrykcyjne przepisy, za których nierespektowanie nakładają surowe kary (np. odbieranie odpoczynku tygodniowego). Tendencja prawodawców unijnych oraz poszczególnych krajów UE idą w tym kierunku, aby regulacje były coraz bardziej szczegółowe, a kary coraz surowsze. Polskim przewoźnikom jest coraz trudniej dostosowywać się do przepisów obowiązujących w poszczególnych krajach. Surowymi egzekutorami są, chociażby Belgia i Francja. Wysokie kary za nieprzestrzeganie przepisów wkrótce zaczną obowiązywać w Niemczech.

 

Nowe regulacje prawne oznaczają, że rosną koszty po stronie polskich przewoźników. Wiążą się na przykład z ubezpieczeniami, paliwem, opłatami drogowymi oraz leasingowymi, karami finansowymi, opłatami serwisowymi. Im więcej tych obciążeń, tym trudniej osiągnąć dobry wynik finansowy i rozwijać przedsiębiorstwo.